Przejdź do treści głównej

NEWS

Top 3 albumy Carbon Based Lifeforms

24-03-2026

AUTOR: Paweł Zwoliński

(2 min. czytania)

Dyskografia Carbon Based Lifeforms pełna jest krążków, które na stałe wpisały się w kanon ambientu, a nawet patrząc szerzej, muzyki elektronicznej jako takiej. Jak spośród nich wybrać 3 najlepsze? Sprawdźcie subiektywną listę wydawnictw, które śmiało mogą do tego miana pretendować:

Worlds Of Sleepers – pierwszą styczność z elektronicznym duetem Szwedów miałem w 2009 roku, kiedy to Carbon Based Lifeforms było projektem jeszcze mało rozpoznawalnym, a miało w swojej dyskografii dwa krążki: Hydroponic Garden i World Of Sleepers. Zetknięcie się z tą muzyką było dla mnie formatywnym przeżyciem. Obydwie te płyty grały u mnie wówczas często, tak świetnie mi się tego słuchało. Z perspektywy czasu jednak to World Of Sleepers odcisnęło na moich poszukiwaniach muzycznych większe piętno i do dziś uważam, że to najwybitniejsze dzieło Daniela Vadestrida i Johannesa Hedberga. Mamy 2026 rok i nadal od początku przeżywam ten niesamowity i dość ambitny ambient (z elementami berlińskiej szkoły), jaki zawiera ten materiał.

Ulubione utwory: ciężko wskazać, bo wszystkie są świetne, ale jeśli trzeba, to niech będą to: Abiogenesis, Set Theory i Erractic Patterns.

Interloper – 2010 rok był rokiem przełomowym dla Carbonów. Wtedy duet wydał trzeci długograj, czyli Interloper. Wtedy również wystrzeliła mocno popularność projektu Szwedów, a ten krążek na dzień dzisiejszy, jak patrzę po statystykach, jest najchętniej słuchaną ich płytą. Ja, jako „weteran” starych Carbonów, początkowo dość sceptycznie podchodziłem do tego albumu, jednak faktycznie Szwedzi poszli tutaj o krok dalej tworząc, jeśli można w przypadku psybientu o tym mówić, bardziej przebojowe numery, jak tytułowy Interloper, czy Supersede. Ta płyta jest dobrym momentem wyjścia przy zapoznawaniu się z ich muzyką. Jeśli ktoś nie miał styczności z Carbonami, dobrze jest od niej zacząć. Na późniejszych materiałach, jak Derelicts, czy Seeker, będą dalej wracać do stylu, jaki zapoczątkowali tutaj.

Ulubione utwory: Central Plain, Interloper, Polyritmi.

Twentythree – od lat jestem fanem ambientu i jego pochodnych. Postać Briana Eno, który go zdefiniował, to dla mnie świętość. Carbon Based Lifeforms wyspecjalizowali się w jego psychodelicznej odsłonie, jednak w 2011 roku wydali album nieco odbiegający od tego nurtu – ambientowe Twentythree. To były czasy, kiedy chodziłem do kina na wszystkie filmy science – fiction, jakie się pojawiały, interesowałem się i śledziłem dokumenty Carla Sagana i wtedy otrzymałem taki kosmiczny prezent od CBL. Jest to płyta, od której wielu fanów brzmienia Szwedów może się nieco odbić, jeśli się nie przygotują na to, że po prostu nie ma tutaj jako takiego beatu, do którego mogliśmy być przyzwyczajeni. Myślę jednak, że jest to dla wąskiego grona jednak album kultowy. Później CBL również nagrało odstające od głównej części dyskografii, ambientowo – drone’owe Stochastic z 2021 roku, jednak Twentythree pod tym kątem wyszło im najlepiej.

Ulubione utwory: Arecibo, Somewhere in Russia, Inertia.