Skip to main content
data i czas: niedziela, 14 kwietnia 2024, 19:00
miejsce: Progresja – Main Stage
adres: Progresja (Fort Wola 22, 01-258 Warszawa)
cena: 149-159
organizator: Automatik
czasówka:
19:00 - wejście
20:30 - start

Godspeed You! Black Emperor – legendarna kanadyjska grupa wraca do Warszawy!! GY!BE zagrają w Progresji 14 kwietnia 2024!

Godspeed You! Black Emperor słyną z niezwykle intensywnych i długich koncertów, którym towarzyszą fascynujące analogowe wizualizacje z taśm szpulowych i lampowych projektorów. Muzyka grupy, która w swej twórczości łączy potęgę epickiej muzyki gitarowej, eklektyzm post-rocka, punkową bezkompromisowość, śmiałość improwizacji i skupioną ekspresję nowej klasyki trafia do fanów z najróżniejszych zakątków dźwiękowego świata.

Godspeed You! Black Emperor wydali szereg albumów powszechnie uznawanych za redefinicję tego, czym może być muzyka protestu, w której długie instrumentalne kompozycje o ogromnym emocjonalnym ładunku i mocy służą jako ścieżki dźwiękowe alienacji i oporu. Pierwsze cztery wydawnictwa zespołu – zwłaszcza F#A#∞ (1997) i Lift Your Skinny Fists Like Antennas To Heaven (2000) – są uważane za klasyki swojej epoki.

Legendarne występy GY!BE na żywo z towarzyszeniem wielu projektorów 16 mm emitujących kolaże nakładających się na siebie analogowych pętli filmowych i rolek, dodatkowo definiują estetyczną substancję, etos i mit tej grupy. GY!BE działają na własnych zasadach – przez ponad 25 lat istnienia opublikowali ledwie dwa oficjalne zdjęcia, nie nakręcili teledysku, udzielili niewielu wywiadów, nigdy nie mieli strony internetowej ani kont w mediach społecznościowych. Niewiele zespołów rockowych w XXI wieku było tak wytrwałych w dążeniu do tego, by ich twórczość mówiła sama za siebie.

Ich ostatni krążek „G_d’s Pee AT STATE’S END!” wydany w 2021 uznany został za jeden z najlepszych w karierze grupy.
„To triumf w odpowiednim czasie. Cztery suity muzyczne brzmią niesamowicie, oddając wielkość, agresję i moc ich symfonicznego punka z doskonałą wyrazistością.” pisał recenzent Pitchforka.

„Okrutny, porywający podmuch energii… niemożliwie dramatyczna muzyka z symfonicznym wyczuciem skali”. – dodawał Mark Richardson w Wall Street Journal. Zaś recenzent Clash wtórował: „ich zdolność do przekazywania spektrum zarówno emocjonalnych, jak i politycznych uczuć poprzez surową moc muzyki pozostaje niezrównana”.