Progresja Cafe czynna tylko w czasie koncertów
Bilety do nabycia stacjonarnie w biurze Progresji oraz w trakcie koncertów w barze Progresja Cafe

O tym dlaczego warto dawać szansę młodym polskim zespołom opowiada Marek „Prezes” Laskowski, właściciel Klubu Muzycznego Progresja w Warszawie, który wraz z NuPlays organizuje nowy konkurs dla debiutantów „Otwarte Wtorki z NuPlays”.

Otwarte Wtorki to cykl, który odbywa się już od kilku lat w Progresji, co to za projekt?

Ten pomysł sięga już 2005 roku i jest najstarszym przeglądem organizowanym przez jakikolwiek klub w Warszawie.

Zaczęło się od tego, że wielu młodych ludzi, którzy przychodzili do Progresji pytało mnie o możliwość zaprezentowania swoich zespołów i projektów na naszej scenie. Pomyślałem, że w naszym koncertowym kalendarzu  są wolne dni i możemy wypełnić je ich koncertami. Okazało się, że to był dobry pomysł pod każdym względem. Po pierwsze zobaczyłem olbrzymie zaangażowanie i satysfakcję ze strony grających, po drugie dowiedziałem się jak wiele mamy młodych zdolnych artystów, którym należy pomóc w osiągnięciu sukcesu, po trzecie byli to ludzie, dla których uczestniczenie w naszej koncertowej ofercie do dzisiaj jest ważne.

Początkowo forma Otwartych Wtorków była dość luźna i nie był to żaden konkurs, czemu to się zmieniło?

Rzeczywiście do tego roku był to zwykły przegląd, jednak w zeszłym roku odwiedził mnie Paweł Soproniuk założyciel i pomysłodawca portalu NuPlays, zaproponował mi, żebyśmy połączyli siły i zorganizowali w ramach cyklu konkurs.

Uznałem, że to dobry pomysł. Po pierwsze Progresja kończy w 2013 już 10 lat i warto wprowadzić na scenę trochę ożywczych nowości, po drugie ludzie dziś lubią konkursy. Telewizja przyzwyczaiła nas do głosowania nawet na przepisy ze słoików pulpetów, nie wspominając o głosowaniach na debiutantów biorących udział w konkursach telewizyjnych.

Wreszcie po trzecie nagrody mobilizują zespoły. W skrócie tak właśnie powstały Otwarte Wtorki z NuPlays.

Oprócz tego, że jesteś fanem muzyki jako właściciel klubu jesteś też biznesmenem. W dobie kryzysu kiedy każdy patrzy jak zminimalizować straty Ty decydujesz się na projekt, który jest finansowo ryzykowny, dlaczego?

W większości naszych działań podstawą jest rachunek ekonomiczny, ale nie zapominajmy, że Klub Muzyczny Progresja zawsze był przyjazny dla fanów muzyki i nie wyobrażam sobie abyśmy zaprzestali działań, które mogą przysłużyć się innym w spełnieniu ich artystycznych marzeń. To per saldo jeszcze nie dzisiaj, ale może w przyszłości zaprocentuje również zyskami, jeśli nie finansowymi to emocjonalnymi. Nie zapominajmy, że dowody przyjaźni i wdzięczności są równie ważne jak zyski finansowe.

Każdy przecież musi jakoś zaczynać, a przykładem na to, że warto niektórym dać szansę są takie zespoły jak Leash eye, Chain reaction, Disperse, Votum Rusted Brain. Wierzymy w to, że z obecnych Otwartych Wtorków z NuPlays wyłoni się przyszła „gwiazda”. Nie zapominajmy, że takie zespoły jak Riversde czy Sabaton również zaczynały na małej scenie Progresji. Jakie są efekty zaczynania od czegoś małego to już można zobaczyć wkrótce, bo 2 marca gra na naszym nowym obiekcie, czyli w Hali Koło Sabaton, a 14 kwietnia w klubie Riverside.

Z resztą Progresja nie przetrwałaby, gdyby z jednej strony nie inwestowała w duże koncerty gwiazd takich jak np. King Diamond (Hala Koło 29 maja), a z drugiej nie wspierała młodych zespołów czy trochę zapomnianych gigantów, którzy wracają na scenę. Do tych ostatnich zalicza się np. zespół The Sweet, który zagra 28 lutego w klubie. Takie koncerty jak ten ostatni to też ryzyko, bo mogą przyjść tłumy, a może być wręcz odwrotnie, jednak decydując się na pracę w przemyśle muzycznym trzeba ryzykować.

Jesteśmy już po trzech koncertach konkursowych co możesz powiedzieć o poziomie uczestników i poziomie młodych polskich zespołów w ogóle?

Poziom umiejętności technicznych młodych zespołów jest coraz wyższy, ale nie o to do końca chodzi. Muzyka jak każda sztuka to coś więcej niż umiejętności. Najbardziej cieszy mnie to, że zespoły wciąż mają radość z grania i tworzenia. Młodzi ludzie, których rówieśnicy zastanawiają się nad tym jakiego w tym miesiącu IPada kupić, czy jakie ciuchy są modne, w świecie konsumpcji i materializmu znajdują wciąż wartości w sztuce, w tworzeniu i poszukują siebie głębiej, to najważniejsze dziś. Ci którzy przychodzą do nas mają pasję i głód tworzenia. Dlatego robimy ten cykl.

W świecie muzyki coraz trudniej się przebić. Nawet znane zespoły już nie zarabiają wielkich pieniędzy jak kiedyś. Czy takie konkursy jak Otwarte Wtorki z NuPlays mają jeszcze sens? Czy otwierają drogę na wielką scenę?

Każda możliwość zaistnienia na scenie jest szansą na przyszłość. Nasz konkurs pozbawiony jest zadęcia jakie mają inne konkursy, np. te telewizyjne, podczas których robi się wielkie show.

Ostatecznie my nie ustawimy nikogo na szczycie. To, że nasze jury powie „jesteście super” i nagramy wam demo w naszym studio (bo taka jest pierwsza nagroda) nie sprawi, że zespół będzie od razu sławny. Sukces zależy od determinacji i ciężkiej pracy. I może się zdarzyć, że jakiś zespół, który odpadnie w pierwszej fazie konkursu za 5 lat będzie na szczycie, a ten, który wygra zniechęci się po dwóch latach i porzuci granie. Ważne jest to, żeby wierzyć w swoje siły, nie dać się zniechęcić i iść do przodu. Gdybyśmy my w Klubie się nie trzymali tego to na pewno nie działalibyśmy od 10 lat.

Wspomniałeś o jury. Jak wyglądają obrady i kto wchodzi w skład jury?

Jak już wspomniałem to nie komercyjny konkurs telewizyjny, gdzie tak naprawdę nie uczestnicy mają się pokazać, a jury. Nie wygląda to tak, że po każdym występie na wyścigi mieszamy z błotem każdy zespół, zaśmiewając się przy tym i robiąc show.

Uczestnikom naszego konkursu należy się szacunek i dlatego nawet jak ktoś w naszej ocenie jest kiepski to mówimy to między sobą, a nie wychodzimy na scenę i krzyczymy do widowni „ale dno!”. Nigdy nie wiadomo czy nie wyrządzi się komuś krzywdy takim publicznym upokorzeniem.

Komisja składa się z osób związanych z klubem i muzyką w ogóle. Przewodniczącym jestem nieskromnie ja. Do jury należą też: Anzhellmo (Jarosław Giers) – dziennikarz muzyczny Antyradia; Kocur (Konrad Kotlarski), który jest chyba najbardziej zaangażowany w Otwarte Wtorki z Nuplays, to on ustala kalendarz i kontaktuje się z zespołami przed koncertami, współpracuje także z NuPlays; Garwol (Grzegorz Garwoliński)– ucho Progresji, czyli nasz akustyk i Janosik (Paweł Grabowski), czyli szef studia nagraniowego Progresji, w którym zwycięski zespół nagra swój singiel. Taki skład jest gwarantem tego, że wygra zespół, który wniesie do muzycznego rynku coś więcej niż ładne spodnie, tatuaże czy włosy. Wokaliści nie muszą być ładni, a wokalistki nie musza mieć idealnych wymiarów. Zresztą po 3 edycjach mogę stwierdzić, że wszyscy uczestnicy jak i komisja wykazują bardzo profesjonalne podejście do tematu. Zaskoczeni jesteśmy bardzo na plus poziomem niektórych zespołów, a to przecież dopiero początek.

[Źródło: http://kulturaonline.pl/]